RSS

Kolba do sztucera 98

Z pierwszej


Temat: co to za broń stary mauser

jeszcze jedna informacja
ponoc zamek jest taki jak w starych browningach (czylio jaki/płaski?)


Z mauserami tak jest, że naprodukowano tego jak mrówek, w wielu krajach w wielu odmianach i potem wiele szło na rynek cywilny albo było w epoce przerabianych na różne dziwne rzeczy... ja swojego 98k kupiłem w obsadzie typowo myśliwskiej, ale zmiana na wojskową wymagała rak naprawdę wykonania 2 czynności... odkręcenia pudełka magazynka i przykręcenia po włożeniu do kolby z demobilu... żadnego wiercenia, frezowania, wbijania na siłę itp. resztę dało się bez narzędzi założyć... to nawet prostsze jak samochodzik z klocków lego. Co ciekawe wymiana na kal np 30-06 albo 308 wymaga wykręcenia starej i wkręcenia nowej lufy, zamek bez zmian, magazynek też (w 30-06 trzeba troszkę gimnastyki przy ciężkich pociskach bo są tyci za długie, ale wystarczy frez półokrągły na komorze na jakieś 2mm i jest git.

P.S. Podobno jest też zestaw konwersyjny na 22LR składający się z wkładki do lufy i zmienionego zamka.

P.S. 2 Jak części padną od niego to wiele pasuje z obecnie produkowanych modeli sztucerów CZ... między innymi cały zamek...
Źródło: 212.122.221.133/viewtopic.php?t=42618



Temat: Co kupić?
No kurczę nie wierzę że w fabryce broni nie ma na czym zrobić wiartówki

to tak jakby slusarz nie miał na czym dorobić kluczy... a kowal zrobić podkowy.....no nie wierzę....przecież jakby się dobrze rozglądnąć to mogą użyć wiele części seryjnych ... choćby kolby od kałacha-sztucera itd

a tokarki i inne maszyny mają na pewno....

przecież mając dobrą lufę to można samemu zrobić w parę dni wiatrówkę......mylę się?????? a co dopiero dysponując profesjonajną fabryką!!!

a wyobrażcie sobie MAGA 98 na CO2 -miodzik
Źródło: 212.122.221.133/viewtopic.php?t=897


Temat: luger okładki
oglądałem kiedys takie fotostory jak robili kolbe do 98k sztucer o tam facet zaznaczył sobie dokładnie ołówkiem gdzie maja iśc i takim rylcem z kilkoma ząbkami wycinał , zaś inny koles widziałem ze do wiatrówki wzorki robił wypalarka do drewna i też źle nie było .
Źródło: jedendojednego.fora.pl/a/a,1087.html


Temat: Kto strzela z wiatrówek
witam
jka ... fajne.
Ale całej prawdy chyba nie napisze ... brak czasu
Pierwsza broń w łapkach to dubeltówka kurkowa mojego stryja. Miałem z 6 lat wiec była dla mnie jak rusznica ppanc i taka juz w moich wspomnieniach pozostanie do końca życia. Podprowadzałem za to z szafki proch myśliwski "Sokół" i z chłopakami tłuklismy pojedyncze płytki prochu młotkiem. Strzelało toto ...
Ere korkowców i kapiszonowców pomine wstydliwym milczeniem ... były ich dziesiatki ...
Pierwsze strzelanie z wiatrówki to Łucznik kolegi, a dokładnie jego brata. Miałem osiem lat, karabinek Łucznik z pięknym logo jakiegoś tam Janosiko-Robinhuda, druga klasa podstawówki, gdzieś tak pod jesień, w worku (dla zamaskowania!) wyniesiliśmy go do lasu we dwóch (też był dziwnie wielki ) ... Strzelanie do wieczora, powrót z poobijanym karabinkiem i lanie w domu, kolega dostał wieksze ...
Potem zabawy u kolegi którego ojciec miał istny arsenał: 2 dubeltówki, jakiś sztucer i drylig Merkla (koleś nigdy nie dał nam go do rąk ) plus tetetka którą kolega nosił za paskiem wrazie gdybysmy chyba nie chcieli sie rozstać z "zabawkami". Ganialismy z giwerami po całym domu i robiliśmy za "czterech pancernych". Amunicja dzieki roztropności naszego kolegi nie była wydawana do owych zabaw (Kolega miał klucz i do niej, czasem ładowaliśmy sztucer "ostrą ) dzieki czemu po latach muszę przyżnac żeśmy się dzieki jego roztropności nie powystrzelali :D
No ale on do broni niczym u Pawlaków z "Samych swoich" przyzwyczajany do karabinu był od maleńkosci :lol:
Tylko ta tetetka, chyba była jednak z amunicją, tego kolega nam nigdy nie zdradził.
Coś koło moich czternastu lat to juz dwóch sąsiadów miało "czeszki" ... wiatrówka stała sie prawie codziennością.
Kolega (syn milicjanta) podprowadził ojcu kbks ... to dopiero było strzelanie w lesie. Poszły dwie paki "szortów" ... znowu lanie w domu
Przed wojna "polsko-jaruzelską" miałem już legalnie coś swojego na własność.
Wojsko i ... , potem dwie tetetki (jedna obiektowa, druga przez pół roku własna) ... kilka lat w LOK-u ... (tutaj przypomina mi sie niecenzuralne przysłowie o kursach samochodowych w LOK-u )
Od kilkunastu lat mam Iż-a 38 (przemycony z Czechosłowacji) z którym wiąze sie pośrednio romantyczna historia poznania swojej żony :D
To tak w duzym skrócie.
A jaki piętno w psychice wywierały filmu na młodym pokoleniu bawiącym sie w "czterech pancernych" to mały przykład:
we wakcje bawiąc sie drewnianymi karabinami każdy chciał byc co namniej "Jankiem Kosem" ... wszystkich przebił nasz kolega który podprowadził dziadkowi lufe od dubeltówki, urżnął jedną z nich na kształt celownika optycznego (w druga lufę dorobilismy kolbę) i przez pare dni zadawał na wsi wsród dzieciaków szyku z tą snajperka :lol:
Długo mu potem wspólczuliśmy tych jego "pięciu minut" ...
Po latach doszedłem że Janek miał dwie różne snajperki, "Mośka 1891/31" i potem Mausera 98.
To tak w dużym bardzo skrócie o sobie
pzdr
ps moja córka od 3 lat ma swoją własną wiatrówkę ...
Źródło: 212.122.221.133/viewtopic.php?t=7259